Wystawę można obejrzeć od 3 - 28 lutego w Galerii Na Piętrze w GCK. Na spotkanie z artystką zapraszamy 19 lutego o godz. 16.30.
A o to kilka słów od Anny Brożek.
„Gdyby ktoś zapytał mnie kilka lat temu, czy moje dłonie potrafią tkać historie z kolorów, tylko bym się uśmiechnęła. Dziś wiem, że malarstwo to nie tylko technika, to język, którym mówię, gdy brakuje słów.
Moja droga do sztuki nie wiodła przez mury akademii sztuk pięknych, lecz przez głęboką potrzebę uzdrowienia. Zaczęło się od chęci terapii, od szukania ciszy w hałasie codzienności, spróbowania czegoś zupełnie nowego.
To właśnie z cienia niepokoju i zmęczenia narodziła się moja przestrzeń wolności artystycznej, którą można obserwować na stronie www.impaniarte.pl. Obecnie pod okiem gliwickiej pracowni „Ultramaryna” odnajduję odwagę, by być sobą: artystką, która nie boi się ani monochromatycznej siły, ani surowej prawdy, ani odkrywania siebie na nowo, bo tworzenie to ciągły proces i zmiana".
A o to kilka słów od Anny Brożek.
„Gdyby ktoś zapytał mnie kilka lat temu, czy moje dłonie potrafią tkać historie z kolorów, tylko bym się uśmiechnęła. Dziś wiem, że malarstwo to nie tylko technika, to język, którym mówię, gdy brakuje słów.
Moja droga do sztuki nie wiodła przez mury akademii sztuk pięknych, lecz przez głęboką potrzebę uzdrowienia. Zaczęło się od chęci terapii, od szukania ciszy w hałasie codzienności, spróbowania czegoś zupełnie nowego.
To właśnie z cienia niepokoju i zmęczenia narodziła się moja przestrzeń wolności artystycznej, którą można obserwować na stronie www.impaniarte.pl. Obecnie pod okiem gliwickiej pracowni „Ultramaryna” odnajduję odwagę, by być sobą: artystką, która nie boi się ani monochromatycznej siły, ani surowej prawdy, ani odkrywania siebie na nowo, bo tworzenie to ciągły proces i zmiana".
Na co dzień uczę dzieci języka angielskiego, podróżuję po świecie testując siebie oraz sprzęt i oswajam algorytmy sztucznej inteligencji. Jednak to przy sztaludze wszystkie te role znikają, ustępując miejsca czystej obecności”.
